1992.
10. Snap – Rythm Is A Dancer
Niejedno samochodowe stereo poległo na tym kawałku ;]
9. Haddaway – What Is Love
Czy jest miłość, ło-u-o-u-łouuu-aa-a-aaaaa-łouuu-aa-a-aaaa-aaaaa?
8. En Vogue – Free Your Mind
Idealnie współbrzmiące rockowe wokale w kawałku R’n'B? W 1992 producenci mieli odrobinę bardziej “otwarte umysły”.
7. Michael Jackson – Remember The Time
Na co może sobie pozwolić prawdziwy Król Pop? M.in. na intro dłuższe niż klipy konkurencji!
6. Right Said Fred – I’m Too Sexy
“Jürgen” i “Heinrich” udowadniają, że miłość nie zważa na takie szczegóły jak orientacja seksualna ;]
5. Genesis – I Can’t Dance
Według Phil’a, do tańca potrzebna jest tylko odpowiednia nuta i różowy “wife-beater” :)
4. Red Hot Chili Peppers – Under The Bridge
Oryginalny teledysk znacie na pamięć, więc dla odmiany – akustyk z epoki w wykonaniu Steviego Wondera ;]
3. Sir Mix-A-Lot – Baby Got Back
Oł… Maj… Gad…
2. Boyz II Men – End of the Road
Teledysk z monologiem, który chciałaby usłyszeć niejedna dziewczyna ;]
1. Nirvana – Smells Like Teen Spirit
Facet, który postanowił wykończyć RockAndRoll’a… Niech spoczywa w spokoju ;]
(Bonus)
Rok 1992 obfitował w wiele perełek, które szkoda pomijać wyłącznie z powodu charakteru zestawienia Top 10 [mój blog, moje zasady!]... :)
Annie Lennox – Walking On Broken Glass
John Malkovich w teledysku muzycznym? Biedna Annie… ;]
Tom Cochrane – Life Is A Highway
Energetyzujące requiem dla amerykańskiego przemysłu samochodowego ;] Niestety, teledysk dostępny tylko na dupnym YouTube.
En Vogue – My Lovin’
Kiedy kobieta mówi nie… ;] En Vogue na fali.
Shanice – I Love Your Smile
Piosenka o cholernie pogmatwanej przeszłości, powstała w ‘90, zadebiutowała w późnym ‘91, a na europejskie listy dotarła w ‘92.
Mariah Carey – Emotions
Pozytywne emocje i wokal, który doceniają nawet nasi psi przyjaciele.
Mr. Big – To Be With You
Nikt nie będzie rozliczał mnie z moich prywatnych sentymentów muzycznych ;]
czwartek, 15. styczeń 2009. @ 21:08
Nic dodać nic ująć ( oczywiście z bonusami) :))))) Każdy zaspokoi swój gust, nawet wielbicielka “pompatycznego zespołu”:)))))
piątek, 16. styczeń 2009. @ 12:44
Frustrtat, doleziesz do dwa tysiące ósmego?
piątek, 16. styczeń 2009. @ 14:46
Sugerujesz, że mam pokraczny chód? ;]
Planowo mam zamiar przebić się przez lata ‘90 – w latach “nieokreślonych”, czyli we współczesnej dekadzie, odrobinę ciężko o kawałki, które pozostają w pamięci…
sobota, 17. styczeń 2009. @ 0:14
No tak sobie właśnie pomyślałam. Cholera wie, co przyszłość przyniesie i krytycy powiedzą. Opublikujesz coś, a później wyjdzie, że wiocha. Rozumiem. Również nie ryzykowałabym.
Biorąc natomiast pod uwagę podejście do tematu mediów, a w tym popkultury, które prezentujesz na blogu, wyszło jak zwykle. Czas leczy rany. A porażki ubiegłych dekad stają się do przełknięcia, hm?
ps. Chodu nie znam i nie oceniam.
sobota, 17. styczeń 2009. @ 1:58
E, tam. Nie znasz się… ;]
sobota, 17. styczeń 2009. @ 2:04
No, niestety. Zresztą jakbym mogła Cię rozliczać z Twoich “prywatnych sentymentów muzycznych”?
Luz.