Być jak John Rambo!
On się nie bawi… Coś jesteś agresywny? Kula w łeb. Masz inne zdanie? Kula w łeb parę minut później. Jesteś drażniącą przez cały film postacią? Kula pod koniec, na deser.
Człowiek z zasadami… Takich ludzi brakuje w dzisiejszym świecie. Ludzi z zasadami.
Herosów.
Ich całe życie przepełniały wydarzenia, które są marzeniem każdego. Kto w końcu nie chciałby umieć siłą samej dłoni zmiażdżyć w potrzebie czyjegoś gardła?
Albo rozwalić z ckm-u sto uzbrojonych osób?
Niestety… My, zwykli ludzie, nie możemy się mierzyć. Nie możemy się mierzyć z prawdziwą legendą.
No i te nazwisko! Genialne – jak najlepsza marka na świecie – jak BMW, Nokia, Coca-Cola. Wyobraźcie sobie, że macie na skrzynce pocztowej pordzewiałą tabliczkę z napisem “J. Rambo”. Szacunek na osiedlu… :)
Zresztą, to jedyna ikona filmu oprócz Rocky’ego [Rokiego], która doczekała się uwiecznienia jej imienia w psiej krwi. Ile to już Rokich i Ramb leży w polskiej ziemi, w kartonowych pudełkach…
Wyobrażacie sobie jakim trzeba być twardym, żeby pies mógł o sobie dumnie powiedzieć – “Jestem złym i groźnym psem. Jestem godzien, by nosić to imię.”?
John Rambo oprócz odpowiedniego nazwiska, ma też odpowiedni sposób rozwiązywania dylematów życiowych. Gadka ograniczona do minimum, tylko akcja. Lecz kiedy trzeba, potrafi też być głęboki: “Możesz żyć bez sensu, albo umrzeć z sensem”. Nareszcie przejrzałem na oczy… ;]
No ale wiadomo, “Rambo” to nie “Pianista”. Za grube ma palce i nie umie siedzieć cicho na strychu.
Mimo wszystko muszę powiedzieć, że cholera, co jak co, ale Rambo w części IV się już specjalnie nie namyślał – jednak rutyna robi już swoje.
Jedynka, wiadomo, film prawie filozoficzny. Dwójka, typowy film akcji. W trójce już zaczęły się te prawdziwe nadprzyrodzone moce, no i setki ofiar. A czwórka… Sylvester po prostu dał sobie spokój ze skromnością…
Być jak John Rambo – to musi być coś. Grecki kolos.
Niezapomniane przeżycia dla każdego mężczyzny. Wystarczy nie zwracać tylko uwagi na nic i podziwiać John’a w akcji. Tak grać może tylko zawodowiec. Każdy kadr to ikona. Nikt nie ma z nim szans i każdy to wie.
Chciałbym mieć takiego kumpla – w sumie można wtedy zadzierać z kim się chce – jest się nietykalnym. Takie nieformalne prawo międzynarodowe. Rambo cię lubi? Witamy w klubie nietykalnych.
Ile by mi to oszczędziło zdrowia w podstawówce…
;]
No i wiadomo… Wchodzicie do baru z kolesiem, który ma łapę wielkości przeciętnego motocykla, porwaną przepoconą zieloną podkoszulkę, czarną poszarpaną opaskę na głowie i nóż myśliwski za pasem.
I jest znany z telewizji…
Nie przepuścilibyście w kolejce dwa razy większego człowieka, który na życie zarabia polując na kobry królewskie w dalekiej azjatyckiej dżungli, w kraju wojny domowej? Wykonuje tajne misje dla rządu? Nie? A takiego co pilotuje śmigłowiec, jednocześnie stojąc przy jego bocznych drzwiach i rozwalając z ckm-u dziesiątki żołnierzy wroga?
Swoją drogą, chciałbym takiego ministra polityki zagranicznej.
Ruscy oddali by nam Obwód Kaliningradzki na zgodę… ;]
Tags: John Rambo, pistolet z zardzewiałą lufą, Rambo IV, Stallone


sobota, 17. maj 2008. @ 10:27
Fajny tekst, fajna grafika [ta pierwsza]…
….Wróć do Polski to jak już tak bardzo chcesz to będę twoim kolegą. Obronie cię przed łobuzami ;]
sobota, 17. maj 2008. @ 11:53
Nawet byś się nadał. W końcu masz przydomową wytwórnię nielegalnej broni… ;]
niedziela, 18. maj 2008. @ 9:28
Takie rzeczy niestety tylko w bajkach dla dużych facetów… Może zrezstą dobrze, że takcih Rambo na świecie nie ma. Strach pomyśleć co by było gdyby taki okazał się homo, ty w jego guście… sam wiesz, że Rambo się nie odmawia.
niedziela, 18. maj 2008. @ 13:22
No właśnie zastanawiało mnie to, że Rambo odkąd wyjechał po raz pierwszy do Wietnamu, w żadnym filmie nie uprawiał seksu… W dwójce pocałował jedną śliczną, jak na Azjatkę, dziewczynę, ale tę zastrzelili minutę później żołnierze wrogiej armii…
W czwórce niby leci na tę blondwłosą Amerykankę z religijnie nawiedzonej misji, ale też nie podejmuje żadnych kroków, żeby skonsumować znajomość…
Myślę jednak, że on nie jest homo – w końcu leci na te dziewczyny, to wyraźnie widać…
On po prostu ma słaby podryw – ciężko jest wyzwolić w kobiecie pozytywne uczucia, zabijając na jej oczach setki ludzi. Przecież nie ułoży potem tych zwłok w serduszko i nie zabierze jej wieczorem na romantyczny spacer po spalonej wiosce, żeby “przypadkiem” natykając się na owe zwłoki, wyznać jej miłość przy zachodzie słońca…
Życie Rambo rządzi się własnymi prawami.
A Ty właśnie zasugerowałeś, że jest homo…
Stary… Odważny jesteś…
;]