Archiwum dla maj, 2008

You can dance

wtorek, 27. maj 2008.

Oryginalny występ amatorski dwóch tancerzy pasjonatów. Ze względu na niekonwencjonalne metody indukowania tanecznej koncentracji, układ nie został dopuszczony do programu.

Choreografia tańca współczesnego ułożona do piosenki Umbrella amerykańskiej wokalistki pop Rihanny.

Proszę zwrócić uwagę na niekonwencjonalne rozwiązania taneczne, idealne synchronizacje, pełną współpracę duetu i poświęcenie dla sztuki. Technicznie płynność ruchu na poziomie światowym, dramatyczne wręcz emocje przekazywane przez wykonawców osaczają widza – proszę zwrócić uwagę na układ z 1:14 i 2:12, kiedy to jeden z wykonawców dokonuje rytmicznej interpretacji muzyki.

TVN po raz kolejny rozminął się z rozrywkowym powołaniem, zamykając drogę do kariery prawdziwym talentom. Niestety, ani nazwiska wykonawców, ani nazwisko choreografa nie są znane.

Remedium dla polskiej polityki zagranicznej

sobota, 17. maj 2008.

Być jak John Rambo!

On się nie bawi… Coś jesteś agresywny? Kula w łeb. Masz inne zdanie? Kula w łeb parę minut później. Jesteś drażniącą przez cały film postacią? Kula pod koniec, na deser.

Człowiek z zasadami… Takich ludzi brakuje w dzisiejszym świecie. Ludzi z zasadami.

Herosów.

Ich całe życie przepełniały wydarzenia, które są marzeniem każdego. Kto w końcu nie chciałby umieć siłą samej dłoni zmiażdżyć w potrzebie czyjegoś gardła?

Albo rozwalić z ckm-u sto uzbrojonych osób?

Niestety… My, zwykli ludzie, nie możemy się mierzyć. Nie możemy się mierzyć z prawdziwą legendą.

No i te nazwisko! Genialne – jak najlepsza marka na świecie – jak BMW, Nokia, Coca-Cola. Wyobraźcie sobie, że macie na skrzynce pocztowej pordzewiałą tabliczkę z napisem “J. Rambo”. Szacunek na osiedlu… :)

Zresztą, to jedyna ikona filmu oprócz Rocky’ego [Rokiego], która doczekała się uwiecznienia jej imienia w psiej krwi. Ile to już Rokich i Ramb leży w polskiej ziemi, w kartonowych pudełkach…

Wyobrażacie sobie jakim trzeba być twardym, żeby pies mógł o sobie dumnie powiedzieć – “Jestem złym i groźnym psem. Jestem godzien, by nosić to imię.”?

John Rambo oprócz odpowiedniego nazwiska, ma też odpowiedni sposób rozwiązywania dylematów życiowych. Gadka ograniczona do minimum, tylko akcja. Lecz kiedy trzeba, potrafi też być głęboki: “Możesz żyć bez sensu, albo umrzeć z sensem”. Nareszcie przejrzałem na oczy… ;]

No ale wiadomo, “Rambo” to nie “Pianista”. Za grube ma palce i nie umie siedzieć cicho na strychu.

Mimo wszystko muszę powiedzieć, że cholera, co jak co, ale Rambo w części IV się już specjalnie nie namyślał – jednak rutyna robi już swoje.

Jedynka, wiadomo, film prawie filozoficzny. Dwójka, typowy film akcji. W trójce już zaczęły się te prawdziwe nadprzyrodzone moce, no i setki ofiar. A czwórka… Sylvester po prostu dał sobie spokój ze skromnością…

Być jak John Rambo – to musi być coś. Grecki kolos.

Niezapomniane przeżycia dla każdego mężczyzny. Wystarczy nie zwracać tylko uwagi na nic i podziwiać John’a w akcji. Tak grać może tylko zawodowiec. Każdy kadr to ikona. Nikt nie ma z nim szans i każdy to wie.

Chciałbym mieć takiego kumpla – w sumie można wtedy zadzierać z kim się chce – jest się nietykalnym. Takie nieformalne prawo międzynarodowe. Rambo cię lubi? Witamy w klubie nietykalnych.

Ile by mi to oszczędziło zdrowia w podstawówce…

;]

No i wiadomo… Wchodzicie do baru z kolesiem, który ma łapę wielkości przeciętnego motocykla, porwaną przepoconą zieloną podkoszulkę, czarną poszarpaną opaskę na głowie i nóż myśliwski za pasem.

I jest znany z telewizji…

Nie przepuścilibyście w kolejce dwa razy większego człowieka, który na życie zarabia polując na kobry królewskie w dalekiej azjatyckiej dżungli, w kraju wojny domowej? Wykonuje tajne misje dla rządu? Nie? A takiego co pilotuje śmigłowiec, jednocześnie stojąc przy jego bocznych drzwiach i rozwalając z ckm-u dziesiątki żołnierzy wroga?

Swoją drogą, chciałbym takiego ministra polityki zagranicznej.

Ruscy oddali by nam Obwód Kaliningradzki na zgodę… ;]

John Rambo – torrent

Drug’orzędna hipokryzja

czwartek, 15. maj 2008.

Od pojawienia się najnowszych Newsweekowych rewelacji dotyczących premiera Tuska w sieci zapanowała nowa prześmiewcza moda. Wiadomo – dzień bez internetowego błyśnięcia wtórnym dowcipem, dniem straconym. Żarty dotyczące PiS-u powoli dogorywają, komentarze dotyczące wykształcenia Kubicy znudziły się już chyba wszystkim, już tylko najwierniejsi kpią gdzie mogą z Małysza… Pora znaleźć nowego kozła ofiarnego.

Padło na Tuska.

Kandydat idealny – wysoko postawiony polityk, więc dowcipy z niego zaspokoją potrzeby tej “intelektualnie elitarnej” części społeczeństwa, która lubi być trendy i mieć o czym porozmawiać głośno w autobusie [albo forum Onetu]. Do tego facet umiejscowił się centralnie na scenie politycznej, przez co może zebrać po solidnym razie od każdej opcji politycznej [od lewaków po ultranacjonalistów]. Drobna wada wymowy zaspokoi zwierzęce instynkty tych, którzy sami co prawda mówić potrafią, ale byli jednymi z ostatnich w przedszkolu, którzy tę trudną sztukę [wraz z sikaniem do kibelka i wiązaniem sznurówek] opanowali.

No i do tego naiwniak… Zbyt dosłownie traktuje porady swoich PR-owców, dotyczące szczerości i zjednywania sobie ludzi, poprzez zmniejszanie politycznego dystansu do społeczeństwa.

I z tego wynikła pewnie ta głupia szczerość, którą wykazał się w wywiadzie dla Newsweeka. Ot, chciał pokazać, że równy z niego chłop, że nie jest tylko jakimś wymuskanym chłopcem, który boi się głośniej odezwać, bo komuś się może nie spodobać i słupki spadną.

Tusk palił trawkę.

Sensacja. Monar pościelił nowe łózko, grabarze wykopali dołek.

Rozpoczęła się nowa era internetowego szyderstwa, którą wzmaga jeszcze bardziej podróż Tuska do Ameryki Pd. – a z czego słynie ten rajski kontynent chyba wszyscy wiemy… ;]

Tylko dzisiaj natknąłem się na dwa szydercze obrazki na jednym z popularnych serwisów społecznościowych. Pierwszy [źródło Onet.pl]:

Drugi był próbą prześmiewczą, ale już bardziej amatorską w swoim charakterze. Poniżej niefortunne zestawienie jednego z Internautów, pochodzące z bety Onetu…

Zastanawia mnie tylko ile z Tych osób, które nabijają się z głupiego, jak się okazuje, w swojej prawdomówności premiera, samo wcześniej raczyło swoje niewybredne podniebienia bykami czy paliło skręty? Znaleźliby się tacy? Jak myślicie…?

Ale oczywiście prawo “Kalego” nie przeszkadza nikomu, w nabijaniu się z nowego kozła ofiarnego. Obiektywizm obiektywizmem, ale pośmiać się z kogoś trzeba, kiedy tylko nadarza się okazja. Można przecież nazywać Tuska ćpunem… Można… Przecież trawka to narkotyk! Zło! Zatruwa umysły naszej nieskażonej niedozwoloną substancją młodzieży! Sam fakt, że z pokolenia na pokolenie przekazuje się w Polsce już najmłodszym miłość do powodującego zdebilowacenie narodu alkoholu pozostaje bez znaczenia. Ale trawka to zło, a Tusk to ćpun!

I nic nie pomagają takie zestawienia, jak to z prestiżowego brytyjskiego czasopisma Lancet, w którym naukowcy opiniują, że marihuana [cannabis] jest mniej szkodliwa i uzależniająca, niż powszechnie dostępne alkohol i papierosy. Już pojawiają się dowcipy o tym, dlaczego Tusk niczego nie dokonał i spoczął na laurach, odkąd został premierem – oczywiście wszystkiemu winne jointy.

I wszystko byłoby w porządku – w końcu o polskich forach internetowych, szczególnie tych podpiętych pod największe portale informacyjne, można by napisać niejedną pracę doktorancką z socjologii czy psychologii społecznej. Nic tak nie odzwierciedla naszego szyderczego charakteru narodowego [przy czym szyderstwa na wysokim poziomie są o dziwo całkiem powszechne], jak właśnie wspomniane wyżej twory społecznościowe…

Tylko dlaczego owe szyderstwa tak lekko ocierają się o hipokryzję? Czy czasami nie lepiej uderzyć się w pierś i przyznać otwarcie do własnych poglądów? W końcu internet nie musi nas zachęcać tylko do anonimowego tchórzostwa [obrażanie nieznajomych], dlaczego nie być od czasu do czasu “anonimowym sobą”?

No bo kto tak naprawdę zrobił z siebie publicznie większego idiotę?

Tusk, czy ten, który palił, ale się nie zaciągał? ;]

Z głowy i z serca

czwartek, 8. maj 2008.

Kim jesteś? Czego pragniesz?

Tak odpowiadano 30 lat temu.

[Gadające Głowy - Krzysztof Kieślowski]

Co odpowiadaliby zapytani w 2008 roku? Jak by odpowiadali?

Ile masz lat? Kim jesteś? Czego pragniesz?

Zagadka drogowa

środa, 7. maj 2008.

Dublin, godziny popołudniowe. Skrzyżowanie w centrum miasta.

Wskaż dwa samochody, które ustawiły się prawidłowo na swoim pasie.

300

[Kliknij, żeby powiększyć.]

Podpowiedź: jedno z prawidłowo ustawionych aut nie jest białe… ;]