Świadomość ludzkiej natury nie istnieje… Stąpamy po ziemi od tysięcy lat, a nikt nie wie w którym kierunku i jaki ślad po sobie zostawiamy.
Czy jest ktoś, kto potrafiłby raz na zawsze zdefiniować ludzką naturę? Zło? Dobro?
A może nie mamy żadnej natury – może jesteśmy bandą głupców, którzy starają się tylko stworzyć jakiś image, ułatwiający borykanie się z wewnętrzną pustką.
Podobno najbliżej do odpowiedzi tym, którzy obserwują małe dzieci, lub starców. Tych, którzy ze światem świadomi jeszcze się nie zetknęli, i tych, których styczność z nim przesyca.
Ale bycie blisko rozwiązania, nie oznacza jego poznanie.
Małe dzieci podobno są uosobieniem niewinności. Prawda czy fałsz? Potrafią być słodkie, kochane, ale potrafią też śmiać się, ciągnąc inne, słabsze, za włosy, widząc, że sprawia im to ból. Dopiero życie uczy ich, co złe, a co dobre… Lecz zanim to nastąpi, naturalną przyjemność sprawia im lawirowanie po obu stronach.
Co w takim razie ze starcami? Czy oni, przesiąknięci doświadczeniem życia, poznali własną naturę? Są starcy, którzy na codzień zgorzkniali, złamani, potrafią w przypływie emocji (złudnej nadziei?) zakpić z siebie tak, że obserwator traci orientację i możliwość definitywnej oceny. Inni z kolei, ci pogodni, pełni życia, tryskający energią i wiarą, chociaż są już u schyłku swojej drogi, są niekonsekwentni. Ich radość potrafi w mgnieniu oka stracić swój blask, w sposób, który niszczy możliwość rozpalenia go na nowo, a co za tym idzie, wiarę w jego prawdziwość.
Po której stanąć stronie? Która wydaje się bardziej żałosna? A która bardziej nieprzemijalna i prawdziwa?
A może stanąć z boku, kusząc i zarazem pokusy odpierając? Kpiąc? Prowadzić własną grę, której żadna ocena nie jest w stanie dosięgnąć?
Mówi się, że ludzką naturą jest zmienność…
A może nieskrępowany wybór?

Tags: ludzka natura
niedziela, 13. kwiecień 2008. @ 10:47
Nie ma czegoś takiego jak ludzka natura w rozumieniu zło i dobro. Jest ludzka natura w rozumieniu: najeść się, rozmnożyć, zapewnić przetrwanie potomstwu. Reszta to nadbudowa mająca na celu wspomaganie w tym całym procesie jednej lub innej strony, stosowana instrumentalnie.
niedziela, 13. kwiecień 2008. @ 11:40
Nie ważne, czy zły, nie ważne, czy dobry, byleby brzuch był pełny?
To nie jest natura, to może być cel, ale nie natura… A ja pytam czy człowiek jest predestynowany do pewnego rodzaju świadomości swoich działań w życiu, czy też nie…
niedziela, 13. kwiecień 2008. @ 16:33
No nie jest właśnie do niczego predestynowany. Dobro i zło to koncepcje cywilizacyjno-filozoficzne, a cywilizacja jest wytworem ludzkości – ergo – dobro i zło są wytworami ludzkości.
Czyli nie ma uniwersalnej koncepcji dobra, zależy to od społeczeństwa w jakim ona funkcjonuje.
I nie wiem czy byłbyś zdolny stanąć z boku poza regułami gry społecznej w zło-dobro… Ani zły ani dobry, czyli poza społeczeństwem.
Chyba że zostaniesz Overlordem, wielkim Cthulu, nadistotą… czy czymś innym.
Ale w sumie czy to warto? bo przecież cała zabawa to brać udział w tym rolepleju.
niedziela, 13. kwiecień 2008. @ 17:10
Ha! Widzisz, jednak nie zrozumiałeś. Nie chodzi o to, żeby stanąć obok, nie wybierając ani zła, ani dobra. I nieistotne co ta koncepcja oznacza dla jakiejś grupy społecznej. To wszystko są pochodne od naszych zachowań.
Pytam o źródło ludzkiej natury, o to czy ono istnieje, i czym jest.
A koncepcja stania z boku nie polega u mnie na tym, żeby nie wybierać ani dobra, ani zła. Chodzi o możliwość dokonywania nieskrępowanego wybór właśnie. Bycia i złym i dobry. A nie ani złym, ani dobrym.
niedziela, 13. kwiecień 2008. @ 17:27
No to ty też mnie nie rozumiesz, bo staram ci sie właśnie udowodnić że wszyscy jednocześnie jesteśmy źli i dobrzy zarazem, skoro nie możemy wyznaczyć jednoznacznie co jest dobrem a co złem.
Wg. mnie źródłem ludzkiej natury jest Natura. Jesteśmy zwierzyną… Obserwuj przyrodę tam znajdziesz może odpowiedz ;]
niedziela, 13. kwiecień 2008. @ 19:04
Nie jesteśmy zwierzyną. Potrafimy działać niezgodnie z naszymi instynktami. Myślimy. Planujemy. Rozpamiętujemy. Potrafimy kierować się zarówno logiką, jak i uczuciami. Dlatego ludzka natura, to nie natura zwierząt. Możemy zachowywać się jak zwierzęta, owszem, jeśli tego chcemy lub to wybierzemy…
I o to właśnie próbuję zapytać. Czy ludzką naturą nie jest wolny wybór.
Popatrz na tego Magritte’a. Nie wrzuciłem go dla ozdoby…
niedziela, 13. kwiecień 2008. @ 20:52
Sorki Czarku ale niestety nie umiem zinterpretować tego obrazu w żaden sposób :P Jak dla mnie to facet z jabłkiem na twarzy….
Pani Jakubek byłaby bardzo zawiedziona słysząc te słowa, ale niestety nie podołąm interpretacji ;]
niedziela, 13. kwiecień 2008. @ 21:25
Ja pier…
On nie ma tego jabłka NA twarzy…
Nie tylko Pani J. byłaby rozczarowana…
Chyba się załamałem…
Perły przed wieprze… ;]
poniedziałek, 14. kwiecień 2008. @ 5:10
To proszę w takim razie o interpretację owego “obrazka” jak jesteś taki cwaniak…
poniedziałek, 14. kwiecień 2008. @ 18:25
Szkoda mi pereł… ;]
poniedziałek, 14. kwiecień 2008. @ 19:51
taaaa, bo nie zinterpretujesz… taaaaa! ;]
poniedziałek, 14. kwiecień 2008. @ 20:01
jabłko-symbol grzechu ;]
skazani zawsze na grzech heh przesłoniete życie grzechem czy jak piszesz pokusą?
???
poniedziałek, 14. kwiecień 2008. @ 20:52
Maćku, posłuchaj Pana z komentarza wyżej, chociaż wiem, że nie musisz i tylko się wygłupiasz… ;]
Homopoliticus – dodam do interpretacji tylko tyle, że mężczyzna z obrazu ma obie nieskrępowane ręce [wolna wola]. Pytanie, czy sięgnie…
poniedziałek, 14. kwiecień 2008. @ 21:23
jeżeli będzie mu się opłacało i będzie miał interes…
zależy jeszcze czy lewą, czy prawą, czy obydwiema na raz
poniedziałek, 14. kwiecień 2008. @ 22:32
Relatywizm moralny? Nie o to mi chodziło… Duże nie.
niedziela, 20. kwiecień 2008. @ 11:50
ale tu mondro.
chłopaki niepotrzebnie na takie wyżyny się wspinacie, życie w większości przypadków jest dużo prymitywniejsze.