Ciemna droga do zwycięstwa

sobota, 5. kwiecień 2008.

Z mrocznych zakamarków mojego sumienia oraz akt szkoleniowych SB, KGB, CIA, Mossadu, MI5&6.

Jak osiągnąć bezwzględną przewagę nad przeciwnikiem. Zniszczyć go.

Poradnik łączący przyjemne z pożytecznym.

Na każdą okazję.

Efekty gwarantowane…

“Sztuka Wojny wg. Frustrata – wybór niezawodnych sposobów na zwycięstwo”

- autor: Frustrat Srustrat.

1. Zyskaj przewagę fizyczną. Uderzaj mocno. Zadaj ból i okaż gotowość pognębiania tego cierpienia. Rób to raz po raz. Przełam jego opór. Jego cierpienie przynosi twój sukces.

2. Zdobądź przewagę intelektualną. Owiń wroga wokół palca. Niech pragnie cię słuchać. Uknuj intrygę pogrążającą go. Przekonaj go. Niech będzie marionetką w twoich rękach.

3. Zyskaj przewagę materialną. Kup go. Zaklej mu oczy i uszy pieniędzmi. Wepchnij do gardła zrolowane banknoty. Napchaj mu nimi jego dłonie. Przejmij nad nim kontrolę. Albo zniszcz. Poderżnij mu na odległość gardło, a banknoty niech stanowią siłę sprawczą.

4. Zyskaj nad nim przewagę ilościową. Osacz go. Otocz go swoją siłą, ludźmi, wpływami. I zaciskaj więzy…

5. Zyskaj nad nim przewagę informacyjną. Szantażuj go. Miej w ręce atut silniejszy od jego najlepszego atutu przeciwko tobie. Miej go w szachu. I nie bój się wykorzystać tej wiedzy kiedy trzeba, obserwując jego bolesny upadek.

6. Zyskaj nad nim przewagę Achillesową. Zobacz wroga jakim jest, czytając jego intencje, poprzez jego największe dokonania. Rozbierz go na drobne czynniki. Znajdź słaby punkt i uderz. Poznaj go, a będziesz miał jego los w garści.

7. Zyskaj nad nim przewagę psychologiczną. Złam go. Ośmiesz go. Poniż go. Zrealizuj jego największe lęki. Wstrząśnij filarami filozofii jego bytu. Niech poczuje smutek lub gniew. Niech straci siłę i ochotę. Niech zniszczy samego siebie. A ty obserwuj.

8. Zyskaj kontrolę nad jego pragnieniami. Przejmij władzę nad jego marzeniami czy potrzebami. Miej go na łasce. Wygraj z nim wyścig do jego nagród. A wtedy zobaczysz poniżenie.

9. Zyskaj kontrolę nad jego wytrzymałością. Zamęcz go. Nie ustawaj w ataku, nie dawaj mu czasu na regenerację, nie pozwalaj na najmniejsze wytchnienie wroga, aż do wyczerpania go. Padnie w końcu na kolana.

10. Nigdy nie daj się prześcignąć w żadnym z powyższych.

*Nota prawna: Niektóre metody mogą kolidować z podstawowymi prawami człowieka.

Tags:

Odpowiedzi: 8 do “Ciemna droga do zwycięstwa”

  1. proday Powiedział/a:

    Jasna droga do zwycięstwa: Udawaj ofiarę nieświadomą powyższych zapisów. ;-)

  2. frustrat Powiedział/a:

    Patrz punkt nr 2. :)

  3. Cudzoziemka Powiedział/a:

    Jako sprzeciw przeciw przyszłym zwycięzcom będę naiwna, odbieram Wam w ten sposób satysfakcję z walki. Co to za przyjemność pokonać blondynkę?

    A wolność powoli mi się przejada.

  4. frustrat Powiedział/a:

    Bycie naiwnym automatycznie oznacza bycie przegranym. Oddanie meczu bez gry.

  5. lunetarius Powiedział/a:

    Dość interesujący katalog opisujący rzeczywisty sposób budowania relacji między ludźmi. Nie podzielam i z zasady nie stosuję świadomie opisanych metod, ale przyjmuję do wiadomości, że świat jest podobny właśnie do tego.
    Jednak mając na uwadze prawo do sprzeciwu posłużę się słowami Młynarskiego: Róbmy swoje…
    Pozdrawiam

  6. Maciek Rynarzewski Powiedział/a:

    nie ma to Czarku jak żyć w świecie ciągłej walki… ;] no ale jak to ciebie nakręca, to rozumiem. hehehe.
    Ja już dawno doszedłem do wniosku że nie muszę mieć zawsze ostatniego zdania i starać się zawsze być lepszy od innych. Czasem to ze mnie wychodzi, ale staram się zwalczać, bo uważam to za atawizm…

  7. frustrat Powiedział/a:

    Dla mnie staranie sie bycia lepszym niż inni to nie atawizm. A przynajmniej chciałbym wierzyć, że to nie atawizm, bo inaczej marnie to wszystko widzę…

    A tekst to zwykłe zestawienie pewnych praw, które zdają się funkcjonować na świecie. Są inne metody osiągania celów, niekoniecznie mniej skuteczne.

    Za dużo powieści szpiegowskich ostatnio czytam ;]

  8. Maciek Rynarzewski Powiedział/a:

    No właśnie tak myślałem że starasz się o przyjęcie do Mossadu ;] ten wyjazd, że niby do Irlandii, a pewnie w jakimś dawnym kibucu trenujesz pompki i skradanie się z gumowym nożem do manekina z ręcznikiem na głowie. hehehehe


Dodaj komentarz